Globalizacja wbrew pozorom nie rozpoczęła się w latach 80., w tym czasie po prostu rozpędziła się najszybciej. Jej pierwsze symptomy występowały już na początku XX wieku. Wtedy to bowiem doszło nie tylko do rewolucji przemysłowej, ale i transportowej. Zaczęto budować coraz więcej linii kolejowych, powstawały autostrady. Na znaczeniu rósł transport morski (zresztą pozostałe formy przewozu towarów również). Ludzie nagle zrozumieli, że nie muszą ograniczać sprzedaży swoich dóbr w obrębie swojego kraju, ale że wykorzystując na przykład eksport morski mogą osiągnąć całkiem pokaźne zyski za granicą. Zaczęto więc przewozić coraz to nowe rodzaje towarów i to na całkiem duże odległości. Podobnie zaczęto myśleć o samolotach. Zaczęto je bowiem wykorzystywać do przewozu poczty i mniejszych dóbr. Mimo wszystko transport lotniczy, nie zyskał aż takiego zaufania. Wciąż uważano go za trochę niebezpieczny, a przecież nie można sobie było pozwolić na utratę tak dużej ilości wyprodukowanego towaru. Dlatego eksport lotniczy wciąż pozostawał w tyle.