Apteka internetowa jednak ciągle była moim towarzyszem. Kosmetyki z apteki - nie pomagały, opatrunki - nie pomagały, nie wiedziałyśmy co robić - ani ja, ani mama. Aż pewnego dnia, ja pod wielkim przymusem, bo nie chciałam wychodzić z domu mając taki trądzik na twarzy, wybrałyśmy się z mamą do babci w odwiedziny. Babcia od razu spytała się co daje mi ta moja apteka internetowa? Opowiedziałam jej oczywiście o wszystkich przebojach, o tym, że żadne leki nie pomagały, nawet opatrunki. Wtedy babcia spytała czy próbowałam jakieś avene. W sumie to nic takiego nie próbowałam, zresztą u nas w mieście nawet nie ma okazji, żeby jakieś takie rośliny znaleźć!