Postanowiliśmy jednak dać sobie jeszcze jedną szansę. Staraliśmy się, by nasz wypoczynek w Beskidach był przyjemny i można go było miło wspominać. Tomasz wybierał łagodniejsze trasy, chodziliśmy też krócej. Zaczynało być naprawdę miło, choć i tak najbardziej lubiłam ten moment, gdy na horyzoncie ukazywał się nasz hotel Wisła. Powoli przestawałam marudzić i cieszyłam się atrakcjami regionu. Hotele w Beskidach potrafią naprawdę sprawiać dobre wrażenie – zadbane tak z zewnątrz, jak i w środku, podawane są tradycyjne potrawy, można też zobaczyć tradycyjne stroje regionalne. Aby utrwalić nasze pierwsze wspólne wakacje, zrobiliśmy mnóstwo zdjęć. Mimo iż jesteśmy tak różni, udało nam się przeżyć ten pierwszy wypad. Kto wie, może na następny też zdoła mnie namówić.